Życzenia, Wierszyki, Wiersze i Smsy - Wiersze o jesieni

Sortuj: Według daty | ilości punktów

  • Cale życie zrywam się i padam,
    jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
    i chwytają mnie złe listopady
    czarnymi palcami gałęzi.
    Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
    niepokojem, który serce zatruł-
    to dlatego śpiewać już nie umiem,
    tylko wołam wołaniem wiatru,
    to dlatego codziennie się tułam
    po wieczornych, po czarnych ulicach
    i prowadzi mnie wilgotny trotuar
    w mgłę wilgotną, która bólem nasyca.
    Acetylen słów płonie na wargach,
    płonie we mnie bolesna maligna,
    chodzę błędny, jak ludzie w letargu,
    zewsząd, zewsząd niepokój mnie wygnał.
    Nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia,
    muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.
    Jestem wiatr szeleszczący w liściach,
    jestem liść zagubiony w wichurze.
    Tylko w oczach mgła i oczy bolą,
    tylko serce bije coraz częściej.
    Jak błękitny płomień alkoholu,
    płoniesz we mnie moje nieszczęście.
    Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie,
    w mgle za włosy mnie wloką wieczory,
    lecą za mną, nieprzytomne, pospieszne,
    moje słowa, moje upiory.
    Muszę wiecznie zrywać się i padać,
    jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi.
    Pochwyciły straconą radość
    nagie gałęzie.
    Przelatują, wieją przeze mnie
    listopady chwil, których nie ma...
    To-tylko liście jesienne.
    To-pachnie ziemia.

    Władysław Broniewski

  • Jakże smutna teraz jesień!
    Ach, smutniejsza niż przed laty,
    Choć tak samo żółkną liście
    Więdną kwiaty
    I tak samo noc miesięczna
    Sieje jasność, smutek, ciszę
    I tak samo drzew wierzchołki
    Wiatr kołysze
    Ale teraz braknie sercu
    Tych upojeń i uniesień
    Co swym czarem ożywiały
    Smutna jesień
    Dawniej miała noc jesienna
    Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie
    Bo anielska, czysta postać
    Stała przy mnie
    Przypominam jeszcze teraz
    Bladej twarzy alabastry,
    Krucze włosy - a we włosach
    Srebrne astry...
    Widzę jeszcze ciemne oczy...
    I pieszczotę w ich spojrzeniu
    Widzę wszystko w księżycowym
    Oświetleniu...

    Adam Asnyk

  • Liście jesienne

    Liście jesienne leżą po brzegach dróg, mieniąc się jedną połową tęczy.
    Wyglądają jak rozsypane róże wszelkich barw.
    W stawie drżą złote plamy. Rząd drzew odbija się w nim różnie: wierzba - mgłą siwą, czerwona leszczyna - skrzydłem motyla, topole - ciemnymi kolumnami.
    Skośne marmurowe schody, prowadzące ku wodzie, odbijają się w gląb i w przeciwną stronę niż prowadzą, tworząc klin.
    Zadarte liście wierzby płyną jak dżonki, wiatrem popychane.
    Wysoko przelatujące samoloty suną przez głębinę jak czarne płotki, małą gromadą.
    Woda żyje, drzewa budzą się dzisiaj.
    Wieje bowiem wiatr, który różni się od innych jak chuchnięcie od dmuchnięcia.
    Z głębi piersi natury płynie to serdeczne chuchanie: wiatr halny.
    Kto jeszcze nie wypowiedział swojej miłości, zdradzi się z nią w taki dzień.
    Oto jest niekalendarzowy powrót wiosny.
    Wiosna - kaprys, wiosna - łaska.
    Możemy się jej wszędzie i zawsze spodziewać, tej Wiosny Niezależnej, zarówno w zimie, jak i w setnym choćby roku życia.

    Maria Jasnorzewska Pawlikowska

  • Jak nie kochać jesieni...

    Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
    Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
    Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły,
    Czekając na swych braci, za morze lecących.

    Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
    Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
    Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
    Gdy koi w twoim sercu codzienne tęsknoty.

    Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
    Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
    Co chryzmatem bieli, dla tych, co odeszli.
    Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

    Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
    Tego co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
    Co w swoim majestacie uczy nas pokory.
    Tego, co na cmentarzu wzywa nas corocznie.

    Tadeusz Wywrocki